Łączna liczba wyświetleń

czwartek, 17 stycznia 2019

Miseczki na Dzień Babci i Dziadka

Część,
jestem trochę zarobiony, ale ten post będzie zawierał głównie filmik, oraz kilka zdjęć, które będą stanowić ilustracje do tego co już zamieszczałem na blogu.


   Na zdjęciu poniżej widać kolejne etapy dzielenia klusa na gałki :



Porcjowałem na gałki o wadze 600 g



A oto efekt poprzedniego wieczoru ;) 


sobota, 12 stycznia 2019

Konkurs !

Cześć,
dzisiaj chciałbym ogłosić mały konkurs: pierwszy czytelnik mojego bloga, który prześle na mój adres mailowy: grisza.dybowski@gmail.com zdjęcie ekranu, na którym będzie widoczny licznik wejść z 1000 odsłoną bloga, otrzyma ode mnie miseczkę z falbankami, wypalone naczynie na biskwit, które powstało w drugim filmiku. Dodatkowo, jeżeli doślecie zdjęcie lub link, iż jesteście subskrybentami mojego kanału na YouTube, będziecie mogli wybrać sobie kolor szkliwa lub szkliwo transparentne.
   W zamian za to, po otrzymaniu naczynia, proszę jedynie o nadesłanie (od zwycięzcy) zdjęcia jak wcina coś z tej miseczki...;)
   Mała uwaga dla posiadaczy smart-fonów itp. Aby wyświetlił Wam się licznik wejść, musicie przewinąć bloga na sam dół i kliknąć w opcję "wyświetl wersję na komputer". Wówczas dopiero Wam się wyświetli....Poniżej zamieszczam zdjęcie nagrody...;)



  

środa, 9 stycznia 2019

Miska z falbankami

Hej,
W dzisiejszym poście będziecie mogli zobaczyć na filmiku jak powstaje miska z falbankami. Filmik nie jest już niemy ;) więc dzisiaj wpis jest krótszy ale film mam nadzieję, że wam się spodoba.... ;)


sobota, 5 stycznia 2019

Nauka toczenia. Doniczka

Hej,
   mam nadzieję, że dzisiejszy post Wam się spodoba, ponieważ poniżej opisu zamieszczam pierwszy na tym blogu filmik instruktażowy. Wybaczcie jeżeli jakość lub ujęcia mogą być nietrafione, ale w miarę powstawania kolejnych filmików będę swój warsztat operatora i reżysera rozwijał.

      
   Przechodząc już do samej zawartości, to na filmiku macie kilka etapów powstawania naczynia, które zawsze będą się powtarzały w przypadku toczenia prawie każdego z nich. 
   Po "klusowaniu" (wyrobieniu gliny) i podzieleniu "klusa" na gałki (odpowiednia porcja gliny na jeden rodzaj naczynia) garncarz:
   1. Kiedy już zasiadł za kręgiem (o różnicy co oznacza "zasiąść za kręgiem", a co "przy kręgu" wspomnę w oddzielnym poście), najpierw zwilża rękę wodą z ,,maczki" . Niektórzy jednocześnie wprawiając w ruch "spodziej" kopiąc w niego, podrzucali kawałek gliny, którym starali się trafić 
w środek "kręgu". Inni najpierw smarowali kręg odrobiną gliny i przytwierdzali gałkę do niego.
   2. Następnie "centruje" stożek, czyli odpowiednio formuje go poprzez zbliżanie do siebie 
i dociskanie obydwu dłoni.
   3. Po wycentrowaniu zaczyna stożek wyciągać, przez co glina zostaje ostatecznie odpowietrzona. Jest to bardzo ważna czynność, gdyż pozostające w glinie pęcherzyki powietrza mogłyby spowodować ugięcie się ścianki naczynia podczas jego formowania.
   4. Następnie rozpłaszcza uformowany stożek i jednocześnie "otwiera" go kciukami. 
   5. Dalej następuje proces "ciągnięcia gliny". To ważny etap, i chwilę mi zajęło zanim zaskoczyłem co to takiego. Na początku podpatrywałem różne techniki Pana Hsinchuen Lin (zamordujcie mnie, ale nie wiem jak napisać Jego imię), który ma swój kanał na YouTubie. Próbowałem tak robić, kiedy jednak dochodziło do podciągania ścianek naczynia trochę (nawet nie trochę) miałem z tym kłopot. Dopiero wówczas zwróciłem uwagę na coś bardzo oczywistego, Pan Lin toczy na kole elektrycznym, więc Jego chwyty (wzajemne ułożenie rąk względem siebie) różnią się od chwytów stosowanych przez garncarzy toczących na tradycyjnym kole... niby proste, a ile nerwów kosztowało. Kiedyś moja dawna nauczycielka plastyki (Pani Wioletta), która z koleżanką prowadzi w Sierpcu Pracownię Ceramiczną BiS,  powiedziała mi, że jest duża różnica między ceramikiem a garncarzem. Na początku myślałem, że przesadza ale jednak to prawda. 
   6. Ostatnim etapem jest formowanie "wieńca" (pogrubiona i odpowiednio uformowana górna krawędź naczynia). Po tej czynności garncarz odcina naczynie lnianą nitką lub cienkim drucikiem
i odkłada na deskę do wyschnięcia.
   Ten cały opis może być lakoniczny, ale w miarę powstawania filmików (wiem, że do Martina Scorsese jeszcze mi daleko, ale postaram się żeby następne były ciekawsze), każdy etap sobie przeanalizujemy.Teraz wyjaśniłem jedynie ogólne etapy powstawania. 

środa, 2 stycznia 2019

Prosta doniczka

Cześć,
   w tym poście chciałbym jedynie określić czym, mam nadzieję razem zajmować się będziemy przez najbliższy czas. Temat prostej doniczki  może nie jest porywający, jednak od czegoś trzeba zacząć.


      

   Z historycznego punktu widzenia doniczki stanowiły jedne z ostatnich wyrobów, będących podstawą utrzymania pracowni garncarskich. W warunkach konkurencji z fabrycznymi wyrobami kamionkowymi oraz emaliowymi naczyniami metalowymi, doniczki były ostatnimi wyrobami, na które było zapotrzebowanie na targach. 
  Niedługo zacznę wrzucać filmiki instruktażowe, które pokażą, jak powstaje naczynie na tradycyjnym kole garncarskim. 

poniedziałek, 31 grudnia 2018

Moje koło garncarskie

Cześć,
   obiecałem Wam, więc teraz słowa dotrzymuję. W dzisiejszym poście zamieszczam zdjęcie mojego koła garncarskiego. Na zdjęciu widać też trochę narzędzi, które ułatwią Wam pracę nad Waszymi naczyniami. 
   Wydawać się może, że to klasyczny bałagan, ale chwilę czasu mi zajęło, żeby umieścić na zdjęciu wszystko co na początku będzie Wam potrzebne. Na dole od lewej widać wiadro z wodą, nie wypalone cegły, a po prawej wysychającą miseczkę. Całość stoi na surowej desce, na którą odkładam gotowe wyroby.
   Po lewej stronie zdjęcia widać, nazwijmy to roboczo "ławeczkę czeladniczą", a na pierwszym planie kawałek płyty i wałek do ubijania i wyrabiania gliny. Dawniej takie wyrabianie nazywano "klusowaniem". Zazwyczaj robiono to na masywnym stole.
   Za siedziskiem dla moich czeladników znajduje się jeszcze pudełko na rzadziej używane narzędzia. Znajdują się w nim na przykład: cyrkiel kabłąkowy, szpachelki o nietypowych kształtach, oczka rzeźbiarskie itp.


   Na ławce garncarza, po prawej stronie na pierwszym planie znajduje się tzw. "maczka", czyli naczynie z wodą, w którym znajdują się najczęściej używane narzędzia: cykliny, drewniane     szpachelki, gąbki i struna do odcinania naczyń od kręgu.
   Jeżeli macie jakieś pytania, to przesyłajcie je na adres: grisza.dybowski@gmail.com 

czwartek, 27 grudnia 2018

Jak tanio pozyskać dobrą glinę

Hej,
       dzisiaj chcę się podzielić z Wami moim prostym patentem na to skąd pozyskać duże ilości gliny.  To nie może być byle jaka glina, tylko powinna mieć odpowiednie właściwości. Po latach, zwiedzania żwirowni w poszukiwaniu gliny, kupowania w sklepach internetowych gotowych mas ceramicznych, chcąc sprostać ostatniemu zleceniu dotarłem do ściany. Przerabianie gliny surowej, którą trzeba nie tylko pozyskać, ale jeszcze przerobić by uzyskać odpowiedni surowiec
z pozyskanej na żwirowni mieszaniny gliny i żwiru itp.

       Jednocześnie pracując na pełen etat w Muzeum, nie byłem w stanie sprostać zobowiązaniom
w terminie. Z kolei gotowe masy ceramiczne generowały koszty, które zjadały moje ewentualne zyski. Wówczas przyszedł mi z pomocą przyjaciel, którego Tata pracował jako palacz na cegielni
w Babcu. Poradził mi, że mogę kupić  niewypalone, wysuszone cegły... Okazało się to strzałem 
w dziesiątkę... I z takiej niewypalonej cegły powstawały na przykład takie miseczki z falbankami, jak na zdjęciu poniżej ;)  



  Dzień wcześniej zalewałem wodą suche cegły, na drugi dzień już je mogłem wyrobić do odpowiedniej konsystencji.



   W prawym dolnym rogu drugiego zdjęcia widać cegły zalane wodą, które na drugi dzień przerabiałem na kolejne naczynia. W ten sposób powstało 200 szt. naczyń z około 600 kg gliny...
z niewypalonych cegieł ;)

Miseczki na Dzień Babci i Dziadka

Część, jestem trochę zarobiony, ale ten post będzie zawierał głównie filmik, oraz kilka zdjęć, które będą stanowić ilustracje do tego co...